Żenada dnia. Newsletter od Tom Toma o tytule:
"Nie zapomnij o prezencie gwiazdkowym, 10 eurach od firmy TomTom"0 Comments
Często irytuje mnie sposób wykorzystywania przez biznes zabawki zwanej odpowiedzialnością społeczną (ang. CSR), gdzie wynajęty sztab ludzi kombinuje jak tu przekonać odbiorcę, że firmie zależy na czymkolwiek poza maksymalizacją zysku. Na szczęście są tacy ludzie jak Blake Mycoskie, którzy na chęci pomocy innym dosłownie oparli swój biznes. W marketingu najważniejsze są emocje, zatem umiejscowienie ich w samym fundamencie biznesu okazało się strzałem w dziesiątkę. Posłuchajcie tego bardzo inspirującego wystąpienia.
0 CommentsWczorajsza impreza otwierająca cykl Web Usability Day Tour zaskoczyła jednym - beznadziejną frekwencją. O godzinie 15:00, kiedy wszystko powinno się zacząć, na sali było może 20 osób. W szczycie osiągneliśmy (my, publiczność) zawrotną liczbą 40, by na ostatnich dwóch prezentacjach spaść do 12 osób. Zrobiło mi się trochę wstyd za szczecińską branżę. Rozumiem, że agenda mogła odstraszyć aż trzeba prelegentami związanymi z uniwersytetem ("teoretycy, co oni tam wiedzą"), ale na tego typu spotkaniach liczy się również kontakt z ludźmi, możliwość wymiany doświadczeń, pochwalenia się lub ponarzekania na ciężki los :) Ciekawe czy Janmedia, organizując imprezę w przyszłym roku, odpuści sobie Szczecin. Zarzekali się że nie, ale to dość prawdopodobne.
W kilku słowach o samych prezentacjach:
- Kuba z Janmedia rozpoczął od wprowadzenia w tematykę. Oczywiście dla znających temat nic ciekawego, ale poprowadzone spokojnie i swobodnie, więc dobrze się zaczęło.
- Maciek zaskoczył zmianą tematu prezentacji. I chwała mu za to, bo wpasował się w tematykę. To chyba pierwszy raz, kiedy pokazał coś merytorycznego. Fajnie.
- Tomek z WNEiZ opowiadał o personalizacji, w dość ogólnym ujęciu. Nie od dziś wiadomo, że ludzie nie personalizują (przykład My Yahoo), ale są niezwykle podatni na to, gdy coś adaptuje się do nich samo (niedościgniony Amazon). Bardzo chciałbym wziąć kiedyś udział w prezentacji podczas której ktoś spróbuje zebrać i zanalizować wszystkie mechanizmy adaptacyjne Amazona. Priceless.
- Kolejny Tomek pokazał krótką prezentację na temat CMS, stawiając tezę, że gdyby nie usability, CMS by nie istniały. Teza poniekąd słuszna, lecz prezentacja bardzo przeciętna. Wydawała mi się na siłę przerabianą z jakiegoś projektu studenckiego.
- Marcin z DIGE zrobił wspaniałą rzecz. Przygotował prezentację o tym, że usability nie jest istotne (z punktu widzenia jego klientów). Świetne zagranie, wziąć publikę pod włos i zmusić do dyskusji. Ech, gdyby jeszcze publika wyrażała jakiekolwiek zainteresowanie. Może prelegentowi zabrakło nieco energii? Ja w każdym razie składam wyrazy uznania i gratuluję pomysłu.
- Paweł Fornalski najwyraźniej znowu został poproszony o uratowanie komuś tyłka i zapełnienie wolnego slotu. Wyszło całkiem nieźle, ale wyraźnie widać było, że prezentacja nie była tworzona z myślą o tej imprezie i dotykała bardziej porad z dziedziny e-commerce niż usability. Mnie oba tematy interesują w równym stopniu, więc się nie nudziłem.
- Pan Jarosław z WI jak zwykle zaczął od znanej nam, "internetowcom", tematyki, żeby w połowie wykładu przeskoczyć do wzorów, macierzy i wykresów z MatLaba. Zawsze ciekawie się patrzy na to jak ktoś na poziomie akademickim analizuje Digg czy del.icio.us. Niestety, odniosłem wrażenie, że prezentowane badania, mające na celu np. zwiększenie konwersji banerów, nie były nigdy wdrażane komercyjnie. Cóż, Polska.
- Mariusz z PWN opowiadał o badaniu użyteczności aplikacji Translatica, jednocześnie pokazując screeny z tandetnego produktu, który wypuszczono po tych badaniach. Pierwszy lepszy specjalista UX za głowę by się złapał widząc ekran powitalny tej aplikacji. Najwyraźniej rekomendacje zespołu badawczego zostały kompletnie zignorowane. Współczuję.
- Kuba zamknął konferencję omówieniem dobrych praktyk przy projektowaniu formularzy. Taka prezentacja, uzupełniona w przyszłości o przykłady, może otworzyć oczy wielu osobom. Na razie została pokazana mikroskopinemu gronu beta testerów :)
0 Comments
Sezon serialowy uważam za otwarty. Do reaktywowanej niedawno Eureki i kontynuacji walczących z niskimi notowaniami Tancerzy (1mln widzów to dla mnie całkiem sporo), dołączyły dzisiaj: The Big Bang Theory (mój obecny faworyt), House i Heroes. Za 10 dni dołącza Stargate Universe. Nareszcie jakaś pożywka dla geeków :) Ach, będzie Numb3rs, ale straciłem zainteresowanie.
Czy jeszcze na coś powinienem zwrócić uwagę? Preferuję SF i ogólnie geek-oriented. Żadnych wampirów :)
1 Comment
- Przy tak dużej powierzchni wystawowej trzeba być zapalonym traperem, żeby zwiedzać. Ja wysiadałem po czterech godzinach.
- Za rok też pojadę. Możliwość pomacania produktów, których w Polsce nikt nie ma na półkach, jest bezcenna.
- Ciągnący się przez się przez kilkaset metrów kompleks hal Messe Berlin to najbrzydszy budynek jaki znam.
- S-Bahn to całkiem sprawny środek komunikacji, a przy tym czysty i cichy.
- Wśród miast jakie widziałem, Berlin ma najfajniejsze architektonicznie centrum. Ogromne otwarte przestrzenie, ciekawe budynki, nowoczesność i ordnung.
- Zakaz handlu w większość niedziel jest strasznie uciążliwy dla takiego "turysty" jak ja.
- Brak obsługi kart płatniczych w "food courcie" największego centrum handlowego miasta to jakieś nieporozumienie.
- Hania poszła do przedszkola. Reakcja była do przewidzenia :)
- W weekend jadę na IFA 2009. Po czterech latach odkładania chyba w końcu się uda.
- Na lotnisku w Wiedniu tak długo ogłądałem moje ukochane Junghansy, że ledwo zdążyłem na samolot.
- Dziecko Zuzia nadal grzeczne.
- Miasto, choć bardzo młode, jest zaniedbane. Na ulicach jest czysto, ale praktycznie wszystkiemu przydałaby się ręka konserwatora.
- Hotel na plaży jest drogi dlatego, że jest na plaży, a nie dlatego, że jest dobry.
- Taksówki są relatywnie niedrogie i większość z nich to E-klasse na wypasie :)
- Masa ludzi biega. Praktycznie o każdej porze.
- W Szczecinie robią lepsze Sex on the Beach.
- Tutaj robią lepsze falafle.
- Sporo ludzi na mieście nie mówi po hebrajsku. Nie żebym zagadywał. Tak mi powiedziano.
- Masa relatywnie młodych ludzi nie mówi dobrze po angielsku. Spodziewałem się, że to ich drugi język.
- W centrum handlowym same nieznane mi sklepy/marki. To plus. Cała Europa sprzedaje to samo. Tu jest świeżo.
- Różnica temperatury na zewnątrz i temperatury klimy jaką tu ustawiają jest dramatyczna. Wypatruję przeziębienia.
Ciekawostką jest, że pojawienie się w jednym z odcinków George'a Smoota, laureata Nagrody Nobla 2006, było jego własną inicjatywą. Napisał do producentów, że jest fanem serialu i chciałby w nim wystąpić.
Po pierwszych dwóch sezonach CBS zapowiedział kolejne dwa, więc z niecierpliwością wypatruję jesieni (która notabene już za oknem).
0 CommentsOdwiedziłem sklep muzyczny, żeby pobawić się pianinami elektronicznymi. Że niby dla dziecka chcę kupić :) Zaznaczyłem, że chciałbym posłuchać ich na słuchawkach i że przyniosłem własne. Sprzedawca zerknął na moje zamknięte Sennheisery HD 25 SP i podpowiedział, że nie polecają ich dla dzieci, bo nie obejmują całego ucha i dziecko się męczy. On pokaże mi takie, które najczęściej dołączają rodzicom do kupowanych pianin.
No i niestety, tak jak się spodziewałem, pokazał mi AKG K 55. - Panie - powiedziałem - ja się tego pozbyłem jak tylko nazbierałem kasy na lepsze. Na co on, że da mi nowszy model, K 77. Czemu nie, wziąłem i wypróbowałem. Większość pianin Yamahy miała po dwa wyjścia słuchawkowe, więc testowało się łatwo. O zgrozo, o matko! Tego się nie da opisać. Od wielu lat nie miałem do czynienia z niskiej klasy słuchawkami, dlatego szok był tym większy. Jak można, powtarzam, jak można na czymś takim słuchać dźwięku pianina? Nie chcę próbować opisywać co usłyszałem i porównywać do Sennheiserów. Chciałbym tylko wyrazić żal i serdeczne współczucie dla ludzi, którzy, kupując instrument za kilka(naście) tysięcy złotych, od początku obniżają jego klasę o kilka poziomów, odsłuchując go na rekomendowanych przez sklep słuchawkach. Oczywiście, różnica w cenie między Sennheiser HD 25 SP a AKG K 77 jest znaczna (ponad trzykrotna), ale jeśli słuchawki mają stanowić istotną część zestawu, to warto jednak zainwestować więcej, wydając i tak już niemałą kasę.
0 CommentsYahoo now says that GeoCities will close on Oct. 26, and users should save and/or migrate any sites they care about.
Snif, snif, najpierw Polbox, teraz to. Snif :) 0 Comments
6. Kumka Olik. Podoba mi się ich muzyka, ich brzmienie i przede wszystkim wokal. Niestety wypadli jak na jakimś regionalnym przeglądzie kapel rockowych. Zerowy entuzjazm. Frontman schował się za gitarą i tylko łypał oczkami po publice. Szkoda.
7. Paulla. O matko, piosenka zaczyna się riffem z Wonderful Tonight. Ludzie, tak nie można robić. Ale dalej robi się jeszcze lepiej. Wychodzi jakaś dziewczyna, a z głośników leci Edzia Górniak. WTF? Które radio to weźmie? Ludziom spodoba się piosenka i kupią płytę Edzi, zamiast Paulli. Pomijając te cuda i dziwy, to pani reklamowana pięciooktawową skalą zaśpiewała zdecydowanie zbyt bezpiecznie.
8. Rafał Olbrychski. Mój faworyt. Zobaczmy... No niestety. Tę piosenkę trzeba inaczej zrobić. Za dużo tu energii, za dużo forsowania. Tu miał być spokojny, refleksyjny, wokal. To powinno być zaśpiewane bez gitary w ręce, najlepiej w pozycji siedzącej. Tak to widzę :) Mam nadzieję, że obroni się piosenka, nie wykonanie.
9. Przemek Puk. Ładnie zagrane, poprawnie zaśpiewane, kontakt z publicznością był, same plusy. Piosenka jest niestety idealnym przykładem tego co polscy kompozytorzy pop-rockowi robią od 10 lat - piszą wszystko na jedno kopyto. Niewyraźne to, mdłe, miałkie. Melodiiii!
10. The Few. Wokalista zachowuje się trochę jak McCartney. Fajny wokal. Poprawnie, ale nic nie zachwyca.
No, to sobie ponarzekałem. Od razu mi lepiej :) Teraz żeby być uczciwym to powiem, że generalnie najlepiej zignorować występ na żywo i posłuchać wersji studyjnych.
Ewa Farna wypada wtedy super (podoba mi się piosenka). Kumka Olik ma fajny "Muńkowy" wokal. Rafał Olbrychski ma świetną piosenkę, a śpiewać umie. Mika Urbaniak wspaniale buja, zresztą całą płytą "Closer". Mrozu ujdzie. Cała reszta niestety nie dla mnie.
Oficjalne wyniki:
Wybór dziennikarzy - Paulla. Ktoś z tłumu krzyknął "Edyyytaaaa". Nic dziwnego.
Wybór internautów - Ewa Farna. Fajnie. Jak się nauczy śpiewać na żywo, powinno być okej.
Wybór jury - Michał Rudaś. O matko, ciekawe kto za nim stoi.
Wybór publiczności, czyli kto kupił najwięcej SMSów - Paulla. Może ludzie chcą drugiej Edzi? 1 Comment